Witam. Mam 28 lat i odkąd pamiętam miałem problemy ze snem. Przez ponad 2 lata chodziłem po psychiatrach. Z leków, które pamiętam przyjmowałem: Mirtagen, Dormicum, Bioxetin, Prefaxine, Polsen, Velaxin, Patogen, Pernanizum, Chlorprotixen, Brintelix, Pragiola, Promazin, Depaxine chrono, Tiscerscin, Nasen, Hydroxyzyne, Ketrel, Triticco, Estalozam i było jeszcze ich trochę. Nie licząc Mirtagenu, który przez tydzień-dwa lekko poprawił sen - żadne leki na mnie nie działały. Staram się kłaśc do łożka w okolicach godziny 23, staram się przed snem nie patrzeć w ekran. Przeważnie usypiam nad ranem(godzina 6-7) i nie nazwałbym tego snem, a bardziej drzemką lub nie śpię w ogóle. Odżywiam się zdrowo, chodzę na siłownię, rower. Próbowałem też bardziej "naturalnych leków": Melatonina, L-tryptofan, Ashwaganda, olejki CBD. Nic nie pomaga.
Cierpię też na depresję, chodzę na terapię ale nie zauważam żadnej poprawy.
Miałem robioną tomografię, rezonans, EEG - wg badań jest wszystko w porządku.
W ciągu dnia odczuwam zmęczenie, staram się nie robić drzemek ale czasami z wyczerpania muszę sie położyć.
Jestem z Białegostoku i neurolog, który przeprowadzał ze mną wywiad mowił, że pracuje 35 lat w zawodzie i nigdy nie widział takiego przypadku i powiedział, że raczej w moim mieście nie mam co liczyć na pomoc.
Czy mógłby ktoś polecić jakąś klinikę snu czy coś podobnego? W chodzenie po psychiatrach już zwątpiłem. Nie dość, że leki nie pomagały, to część z nich powodowała straszne otępienie w ciągu dnia i supresję testosteronu.
Dziękuje z góry za pomoc.