Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

Witam. Moja mama od ponad roku zmaga się z ciężka depresja i alkoholizmem. Straciła z tego powodu prace. Ma stany lękowe, w kryzysowych sytuacjach sięga po alkohol. Co jakis czas chodzi do psychiatry, ma leki, próbujemy jej pomoc, bardzo ją wspieramy. Niestety niewiele to daje i srednio co miesiąc znów próbuje sobie pomoc alkoholem, szybko to przerywany jednak nie wiem już co robic. Nie umiem jej pomoc, chce by znów cieszyła się życiem lub chociaz miała do tego życia jakakolwiek chęć, zeby nie czuła się najgorsza. Czy ktoś z was poleci jakiegoś dobrego psychologa na terenie Krakowa? Może regularne wizyty pomogą jej na nowo uwierzyć w siebie i radzic sobie z problemami? Błagam o pomoc. Dziekuje.
1 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Musisz uważać na słońce, gdy zażywasz dziurawiec. Nie odstawiaj leków od psychiatry jeśli czujesz się dobrze :)
2 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
24 lata kończę niedługo, bo już w styczniu. Koniec studiów niebawem. W związku nie byłam i nie jestem aktualnie. Czasami z tego powodu jest mi ciężko, ale wmawiam sobie, że lepiej być samemu niż z byle kim. Zastanawia mnie czy po studiach zmaleją szanse na poznanie kogoś? Problem polega na tym, że gdzie bym nie była to wszędzie dziewczyny. W szkole średniej masa dziewczyn, na studiach czy to licencjackich czy obecnych magisterskich to też przeważnie dziewczyny. W akademiku już młodsze roczniki chłopaków, bo 04. Bardziej interesuje się kimś z rocznika 92-98 i 00. 99 i 01 odpada. 10-15 lat starszy czy ktoś młodszy odpada. Uważam się za osobę, która dąży do celu, która wie czego chce, która jest wrażliwa. Typ partnera, który mi odpowiada to ktoś wrażliwy, poukładany, nie taki, który myślałby tylko o jednym, żeby był wyrozumiały, wiedział czego chciał( taki jak Leszek Talar z serialu Dom). Co do wyglądu to mi odpowiada chłopięca uroda i sylwetka typu Tom Cruise, ewentualnie sylwetka smukła( jak Leszek Talar z serialu Dom). Wolę kogoś z włosami niż łysego. Roczniki 92-98 już raczej są po studiach- to gdzie je poznać skoro na uczelni na próżno ich szukać? W rodzinnym mieście nie mam znajomych, ze względu na to co mi się stało w gimnazjum( wtedy dwóch chłopaków mi dokuczało, tzn jeden mnie zmuszał abym z nim chodziła, uroił sobie, że się spotykamy i przy wszystkich mówił, że z nim spałam, ale to nie było prawdą. Drugi z nich mnie zmuszał co chwila, choć mówiłam tyle razy, że nie interesuje się nim) i w liceum nie oddzywałam sie do nikogo przez to. Ale jak na studia 4 lata temu przyjechałam to w akademiku zaczęłam zagadywać do kogoś. Ale jeżdżę rowerem po okolicznych wioskach w okresie wakacyjnym, biegam, chodzę na pobliski zalew. W mieście gdzie studiuje planuję chodzić na siłownię- nie istnieje szansa, że poznam kogoś? Koleżanki z miasta gdzie studiuje mają same dziewczyny wśród znajomych, kuzynów 10-16 lat. Tak samo na weselach czy innych uroczystościach jestem to ciągle z roczników 92-98 i 00 to jest dziewczyna
1 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Szukam dobrego psychiatry i psychoterapeuty z krakowa w sprawach typu Fobia Społeczna itp
210 komentarz
ostatni 6 miesięcy temu  
Cześć Gabrysia Jeżeli on nie pragnie zmiany to nie jesteś w stanie mu pomóc . Namawianie kogoś żeby się zmienił jest obłędem. Wydatkujesz na to swoją uwagę czyli energię i spalasz się, zapewne rozmyślasz o tym i sytuacja coraz mocniej odciska piętno na tobie. Wyjściem z tej sytuacji jest akceptacja najgorszego scenariusza i zdjęcie ważności z jego uzdrawiania. Kochaj go nie roszcząc sobie praw do niego . Twój mąż jest twoim lustrem i przynosi ci twoje owoce . W myśl zasady co siejesz to zbierasz . Siejesz negatywne emocje w postaci strachu o niego itp. więc on przynosi tego więcej . Sytuacja zmieni się kiedy przestaniesz wysyłać strach do niego a zaczniesz komunikować się za pomocą uczuć (miłość, szacunek ,wdzięczność) . Kiedy poprawnie się zaczniesz komunikować odzyskasz uwięzioną energię , poczujesz się świetnie i wtedy on też się zmieni. Przyciągasz to czego nie chcesz zasilając to uwagą swoją .
3 komentarz
ostatni 5 miesięcy temu  
[CYTAT] ulunka 15-02-2024, 14:06:50 [CYTAT] Annam2221 15-02-2024, 11:53:34 Leczę się mam dobrego lekarza biorę leki prefaxyne od kilku lat ale dodał mi drugi antydepresant bo od długiego czasu mam ciągły stan zobojętnienia na wszystko nic mnie nie cieszy nie potrafię wyjść z domu właściwie mogła bym nie wychodzić lecz czasem muszę. Zrezygnowałam ze wszystkiego nie mam po co walczyć skoro i tak się nic nie zmieni w moim życiu terapia odpada[/CYTAT] Dlaczego terapia odpada? Że względów finansowych? Mieszkasz z rodzicami? Jak się utrzymujesz?[/CYTAT] Nie chce psychologa nic mi nie pomoże byłam dziś na wizycie u psychiatry oczywiście jak to ja odwalilam histerię. Nie stać mnie nawet na prywatną terapię. Mam rentę socjalną mieszkam z rodzicami sama wychowuje córkę. I po nieudanej próbie samobójczej z przed lat zyskałam niepełnosprawność psychiczną niepełnosprawność mam od 10 roku życia a ruchową od 18 roku życia do pracy się nie nadaje ciągle mnie coś boli. Siedzę w domu izoluje się od wszystkiego. Lekarz każe mi na terapię iść nigdzie nie pójdę nie ufam nikomu wogole to nawet nie gadam z nikim bo nie mam znajomych
13 komentarz
ostatni 5 miesięcy temu  
Hej, jak dostać się na oddział dzienny w szpitalu psychiatrycznym z depresją?
1 komentarz
ostatni 6 miesięcy temu  
Witam serdecznie, Mam problemy w pracy, a mianowicie ostatnio nie stanęłam murem za swoją szefową tj. nie wyraziłam zrozumienia dla jej decyzji i postawy w pracy. Po jej powrocie z urlopu zaczęła mnie ignorować. Ogólnie jest z nią duży problem gdyż jest to osoba która nie szanuje pracowników, wywyższa się, nie znosi sprzeciwu i doprowadza tylko do ciągłych konfliktów. Z powodu jej zachowania i natłoku obowiązków nie wiem za bardzo jak się zachować. Oczekiwałabym żeby po powrocie z urlopu zainteresuje sie trochę tym co sie dzieje u jej podwładnych i zacznie jakoś zarządzać grupa, decydować o tym co robić i jakie ruchy podejmować a jest koniec roku. Wykazuje jednak bierna postawę. Jedynie do 2 osób zwraca się normalnie. Co myślicie o jej zachowaniu? Czy powinnam olać sprawę i robić swoje, czekać na dalszy rozwój wydarzeń i nie wybiegać przed szereg? Tzn skoro nie wydaje żadnych poleżeć to się nie narzucać i robić swoją bieżąca prace? Przysparza mi ta cała sytuacja bardzo dużo stresu, a dodam, ze jestem w ciąży.
1 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Reklama:
Reklama: