Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

Witam. Mój problem zaczął się półtora roku temu, zaczęło mnie tak jakby "gnieść" w klatce piersiowej, poszedłem do lekarza rodzinnego, zrobił rtg klatki piersiowej, ekg, morfologie i wszystkie badania wyszły ok - diagnoza nerwoból. Wróciłem do pracy, było trochę lepiej, do grudnia zeszłego roku, wtedy wróciło z podwójną siłą, doszły problemy z oddychaniem oraz ataki paniki. Poszedłem znowu do lekarza, tak samo rtg (wyszły jakieś drobne zmiany niedodmowe nad przeponowe z prawej strony, przy czym w klatce piersiowej gniecie mnie z lewej), dał skierowanie do kardiologa(ten zrobił ekg serca, stwierdził, że ból nie ma charakteru kardiologicznego i kazał przyjść za pół roku zrobić badanie wysiłkowe), badania morfologii, moczu wszystko ok - diagnoza nerwica lękowa, przepisał sympramol i kazał brać. Po zażywaniu leku ponad miesiąc poprawiło się jedynie to, że ataki paniki zelżały i zdarzają się już sporadycznie - problemy z oddychaniem, ucisk w klatce jak był tak jest. Moje pytanie brzmi co dalej z tym robić, do jakiego lekarza się udać po dalszą diagnozę, bo tak się nie da funkcjonować, praca z jakimkolwiek narzędziem lewą ręką nie wchodzi w grę, ćwiczyć też się nie da. Dodam jeszcze, że ból czasem ustępuje w zależności od pozycji ciała (najlepiej się czuję leżąc na plecach). Pozdrawiam
1 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Dobry wieczor. Niestety ostatni kontakt z moją znajomą miałam w marcu 2026. Twierdziła że wszystko świetnie, ale nie chciała rozmawiać. Pól roku wcześniej przeniosła się do nowo poznanego partnera 500 km od poprzedniego miejsca zamieszkania. Z odprysków informacji wiem, że jej życie wkrótece potem zawaliło się zupełnie, bo wczesnym latem tego roku znowu nastąpił nawrót manii. Nie mam z nią żadnego kontaktu i osoby które przedtem go miały, też go straciły. Tak naprawdę nie wiem zupełnie co się z nią dzieje, czy przebyła kolejny nawrót manii i jest gdzieś w Polsce na jakimś oddziale, czy przygarnęła ją jej dalsza rodzina, co się z nią dzieje. Poprzednio dostawałam jakieś informacje, dziwne bo dziwne, ale zawsze. Bywałam nagle w środku tej manii włączana do jakichś dziwnych grup, które zakładała na SM, lub coś w tym rodzaju. Teraz nic. Mijam jej pusty dom gdy przejeżdżam tamtędy, jest to strasznie, strasznie smutne. Co jakiś czas wysyłam sygnał smsem, whatsappem, mailem, zaglądam na SM. Cisza. Mam nadzieję, że jej syn, równolatek mojego, jest zaopiekowany i zdiagnozowany, bo wiem że to się niestety w genach odkłada, a on ma obciążnenie z dwóch generacji (matka i babka od strony matki). Syn mieszka z ojcem. Modlić się pozostało.
835 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
Dzień dobry wszystkim. Jestem nowy na tym forum więc opiszę pokrótce swoją sytuację. U mojej żony 4 lata temu zdiagnozowano CHAD, gdy była w fazie hipomanii. Wcześniej leczyła się na depresję. Od tego momentu brała przepisane leki i jej stan był w miarę stabilny. Około miesiąc temu rozpoczęła się kolejna faza hipomanii, którą po korekcie leczenia zaczęliśmy opanowywać jakieś 2 tygodnie temu. Podczas tej fazy kupowała wiele rzeczy potrzebnych i mniej potrzebnych, pomagała rodzinie i znajomym - czasem na siłę, miała pomysł na otwarcie dwóch firm, itp. Nawiązała również kontakt z firmą inwestycyjną, jak się później okazało - byli to oszuści, którzy podszywali się pod faktycznie istniejącą firmę. Tylko cudem udało mi się w porę o tym dowiedzieć i odpowiednia zareagować. Żona nie zdążyła kliknąć żadnego linka ani wysłać im żadnych pieniędzy. Twierdzi, że żadnych pieniędzy by im nie wysłała, ale pieniądze ze swojego PPK, zdążyła już wypłacić na nowo stworzone konto, do którego nie mam dostępu, o czym też dowiedziałem się po fakcie. Jesteśmy małżeństwem od 15 lat i nie mamy rozdzielności majątkowej. Po tej sytuacji z oszustami zastanawiam się jak zabezpieczyć finanse naszej rodziny na wypadek kolejnego epizodu hipomanii czy manii? W jaki sposób poradziliście sobie z taką sytuacją? Poczytałem trochę i na chwilę obecną widzę kilka rozwiązań - żadne nie jest idealne: 1. Częściowe ubezwłasnowolnienie - przez ostatnie 4 lata, żona funkcjonowała normalnie (czasem miała trochę mniej energii, czasem trochę więcej, ale wszystko w akceptowalnych granicach) i nie chcę aby czuła się jak przedmiot, bez swojego zdania. 2. Rozdzielność majątkowa - pomijając fakt, że rozliczając się samodzielnie płaciłbym większy podatek - nie chcę aby żona miała możliwość zaciągania pożyczek i kredytów na siebie, bo wtedy nasz majątek, który musiałby być przepisany na mnie , nie ucierpi ale po okresie manii przecież musiałbym jej pomóc spłacać ewentualne długi 3. Dodatkowe wspólne konto na które wpłacane byłyby na bieżąco pieniądze na życie, rachunki itp. W fazie hipomanii miałaby dostęp tylko do niego. Ale nawet wtedy jest w stanie odstrzec PESEL (za pomocą Mobywatela lub osobiście w urzędzie gminy) i wziąć hipotetycznie kredyt Kolejne pytanie, czy możecie polecić jakiegoś dobrego psychiatrę oraz psychoterapętę od CHAD we Wrocławiu?
1 komentarz
ostatni miesiąc temu  
Moim zdaniem za dużo tych leków i ogromne dawki. Mnie rok po szpitalu zaczęto redukować ilość leków . Teraz biorę inne leki w małych dawkach bo jest remisja choroby.
3 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
Hej :-) postanowiłam wejść na ten wątek, ponieważ nie było mnie tutaj ładnych parę lat. Sentyment do tego miejsca pozostał jak i ciekawość, czy są tu jeszcze osoby z tamtego okresu( mam ogromną nadzieję, że u was wszystko dobrze, daliście radę i brniecie do przodu. Nie wątpliwe lata mijają, czas leci nieubłaganie, ale gdzieś tam w głębi pozostaje jakaś mała cząstka tego miejsca. I fajnie, że ten portal nadal funkcjonuje. Różne rzeczy się tu działy :-D dosłownie były smutki, były radości, kłótnie, żale, skargi. Czasem można było to porównać do telenoweli, ale również wjeżdżała sprawa dla reportera ( pomimo tego, iż Jaworowicz jest tylko jedna :-D) heh lub pogawędki jak przy kawie i herbatnikach. Cuda na patyku, każdy mógł być sobą. Czasem z lepszej a czasem z gorszej strony( jesteśmy tylko ludźmi) więc tak to wyglądało. Miejsce w którym można było zobaczyć siebie z innej perspektywy i pozwolić na to innym. Nie wiem jak macie poza tą stroną, ale sami wiecie, że nie jest to łatwe. Ogólnie życzę wam wszystkiego dobrego, starym wyjadaczom tej strony jak i nowym :-)
26917 komentarz
ostatni 7 dni temu  
Witam Chris. Nie mam dla Ciebie gotowego rozwiązania, bo sytuacja wydaje się być skomplikowana, a opisane symptomy mogą wskazywać faktycznie na prodromalne stany schizofrenii. Rozmowa z mamą będzie w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem tym bardziej , że możesz rozwiać własne wątpliwości na płaszczyźnie genezy rodowodu powyższych dysfunkcji partnerki, Wspominam o korelacji przekazu genotypowego gdzie istnieje ewidentne połączenie w drzewie genologicznym zaburzeń takich jak schizofrenia, a że taka korelacja występuje wskazuje diagnoza brata. Powiem Ci tak, ciężki temat i na pewno nie pokuszę się o jakąkolwiek sugestię jak masz postępować. Wiesz z czym hipotetycznie może się wiązać taka relacja i musisz przeanalizować czy będziesz wstanie wytrwać na dłuższą metę w takim związku. Trzymam kciuki za dobry wybór i pozdrawiam.
2 komentarz
ostatni 6 miesięcy temu  
Hej wszystkim. Dawno mnie tu nie było.W moim życiu dużo się zmieniło.Mam normalną pracę.Wprawdzie tylko 6 h dziennie,ale jednak.Niestety,wraz z pracą,która wiąże się ze stresem wróciły niektóre objawy mojej choroby.Najgorszy jest lęk związany z fobią społeczną i pogorszenie nastroju,a także anhedonia.Nie mogę sobie z tym poradzić.Chciałabym też mieć jakąś przyjaciółkę do pogadania bo nie mam wogóle przyjaciół i bardzo mi to doskwiera.Z partnerem w związku jestem już 7 lat.Kocham go i jest też moim przyjacielem,ale z koleżanką to można pogadać o babskich sprawach...
66 komentarz
ostatni 17 dni temu  
Witam Szymi, a że tak zapytam - czy w Twojej historii życiowej można odnaleźć jakąś traumę, bo wszystkie objawy, które opisujesz mogą wskazywać na takową. Z góry dziękują za odpowiedź
2 komentarz
ostatni 5 miesięcy temu  
Reklama:
Reklama: