Biorę klasyczny lek Haloperidol 1mg rano 5 mg wieczorem, dodatkowo wieczorem Bonogren SR 300mg. Ale fala nastrojów jest kilku miesięczna, dół jest straszny, muszę uzupełniać brak snu Clonazepanum TZF 0,5 mg oraz Trittico CR 74 mg na wieczór. Nie bierzcie tych leków sami z siebie, chyba że je przepiszę wam lekarz. Choruje od 1993, Pewnie wielu z Was nie było jeszcze na tym Świecie.
...cd.
Zarejestrowałam się tu, aby mieć kontakt z ludźmi znającymi tę chorobę "od środka".
Może ktoś mógłby się podzielić doświadczeniem, informacją w następującej niejasnej dla mnie kwestii:
Czy chory w remisji jest świadomy, że robi ten pierwszy mały kroczek do manii? Ten, po którym już wyzwala się cały mechanizm? Czy może to dzieje się w mózgu bez udziału świadomości?
U mojej znajomej epizody rozkręcają się wolno ale nieuchronnie, wydaje się, ze ostatnim momentem na zatrzymanie epizodu jest moment, który tylko ona sama może rozpoznać. My z zewnątrz nie widzimy tego momentu. Ona w pewnej chwili podejmuje decyzję: "Odstawiam leki! Chcę żyć normalnie!". Ta decyzja moim zdaniem jest już podjęta w manii, i nie można juz chorej tego wytłumaczyć. Jest za późno.
Ale krok wcześniej? Co się może dziać w głowie krok wcześniej?
Obecnie znajoma przebywa na oddziale zamkniętym, jest bezpieczna i w rękach lekarzy. Naomiast niedługo stamtąd wyjdzie, i cykl może się znowu powtórzyć.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich chorych, i wszystkich o nich zatroskanych. To bardzo bardzo ciężka choroba.
2/2
Mam rentę, a stopnia niepełnosprawnych niestety nie, choroba psychiczna nie świadczy o tym że jestem niepełno sprawny, co innego choroba psychiczna, co innego niepełnosprawność fizyczna, niepełnosprawny np.. bez nogi może pracować na taśmie jako brakarz, a mnie choroba psychiczna cyklicznie nie pozwala na taką pracę.
Dziękuję Fauna za ostrzeżenie. Ja nie wierzę, tylko się przyglądam. No ale od dalszej rodziny wiem, że nastąpić ma faktycznie wypis. Ponadto chora podjęła jeszcze inne decyzje, mimo że minęło zaledwie niecałe trzy tygodnie od momentu załamania. Zatem to wszystko wygląda raczej źle, ale jak pisze Prana - nie mam narzędzi.
Cudownie Fauno, że opiekujesz się córką. To dla niej ratunek.
Moja znajoma mieszka sama, jest po rozwodzie, rodzice nie żyją, dziecko mieszka z mężem, dalsza rodzina mieszka w sporej odległości i nie pali się do stałej opieki. Mieszkając samotnie i chorując na ChAD jest bardzo ciężko z tego wyjść. Coraz wyraźniej to widzę.
Ja szukam osoby, może być chora, bo sam jestem chory na schizofrenię, biorę leki, jestem w dość dobrym stanie, szukam osoby by wzajemnie się wspierać, poznawać, dzielić tym co znane i lubiane, swoimi pasjami, zainteresowaniami, bądź problemami. Jestem mężczyzną, 44 lata, z głową na karku, nie pracuję, jestem na rencie, mieszkam z rodzicami, kawaler, bezdzietny. Mój mail: [email protected]
Zapraszam i pozdrawiam.