Reklama:
Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

Miałem tak samo. Trzeba je ignorować i żyć dalej . Nawet jeśli gadają 24/24h . Po prostu tak się dzieje w kilku przypadkach zdrowotnych . Ja miałem zaburzenia snu, często się budziłem lub miałem sen pilotażowy, który po prostu był zbyt krótki i wyczerpujący . A mózg poczebuje odpoczynku by mógł się regenerować . Również szumy uszne to powodują. Audiolog mi powiedział że z szumów usznych ludzie słyszą muzykę, śpiew ptaków, a nawet ludzi. Wszystko jest indywidualne i każdy może mieć inaczej . Warto więc sprawdzić słuch . Polecam badanie audiometrie mowa. Będzie musiał naduszać guzik, gdy Audiolog będzie mu mówiła do słuchawek różne słowa. Będzie musiał je powtórzyć. Ja wtedy miałem wynik 45/30 . Powtórzyłem każde słowo . Nawet jak nie wiedziałem czy istnieje takie w języku polskim. Jeśli chcesz powiedz mu żeby napisał coś o sobie . Najpierw niech zacznie od dzieciństwa. Gdy już to napiszę przeczytaj to i mi nie dawaj. Potem niech napisze o tym jakie lubi gatunki muzyki, filmów lub gier . Możesz mu powiedzieć że też tak miałem. Że mu wierzę. Chodzi o to żeby coś napisał . Ignorując ich cały czas. Żeby użył fantastyki obecnych czasów i poszedł na badania . Jeśli go boli coś jeszcze to też trzeba zbadać . Cały organizm ma wpływ na to co się w mózgu dzieje. I ignoruj stygmatyzacji
4 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Cześć wszystkim. Piszę, bo jestem w sytuacji, która mnie przerosła i nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Chcę zrozumieć, czy to ja się pogubiłem, czy faktycznie coś się wydarzyło.Mam 44 lat, jestem mężem i ojcem. Nigdy nie podejrzewałem żony o zdradę, aż do wydarzenia z czerwca tego roku.Punkt wyjściowy – nagranie z telefonu (czerwiec, środa)Zostawiłem telefon w domu i nagrałem. Kiedy to odsłuchałem, usłyszałem, jak żona ma orgazm i jak rozmawia z kimś. Brzmiało to jednoznacznie. To był moment, który mnie zmroził. W tamtej chwili byłem absolutnie pewny, że słyszę, co słyszę. W panice pokazałem to bratu – on stwierdził, że „to żaden dowód”, że “po co mi to”, i namówił mnie, żebym usunął nagranie.Usunąłem, bo byłem w szoku, roztrzęsiony, nie myślałem logicznie.Od tamtej chwili wszystko się posypało Przez ostatnie ~6 miesięcy próbuję zrozumieć, co to było. Wciąż wracałem do tego tematu, bo dla mnie to był najważniejszy i najbardziej bolesny moment w życiu. Żona przez ten czas mówi, że „nic takiego nie było”, że „mam urojenia”, że „szkaluję ją i robię jej terror psychiczny, bo ciągle ją wypytuję”.Reaguje złością, agresją, krzykiem, mówi, że „nie ma już siły”, „że ją niszczę”, „mam przestać wracać do wymyślonych rzeczy”. Psychiatra, diagnoza, leki W końcu, pod presją sytuacji, poszedłem do psychiatry. Powiedziałem o nagraniu, o tym, że żona zaprzecza wszystkiemu. Psychiatra stwierdził, że to mogą być „urojenia” i przepisał mi leki farmakologiczne. Ale dla mnie problem jest taki, że ja pamiętam bardzo wyraźnie to, co usłyszałem. I to nie jest pojedyncza myśl – to był konkretny dźwięk, konkretna reakcja, konkretna sytuacja. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak miałbym to wszystko „wymyślić”. Teraz jestem między młotem a kowadłem Żona twierdzi, że ją szkaluję. Psychiatria twierdzi, że mam urojenia. A ja pamiętam nagranie. Nie mam jednak dowodu, bo je skasowałem. Wiem, że przez te 6 miesięcy wracania do tematu mogłem ją niesamowicie zmęczyć. Ale ja nie potrafię wymazać z głowy czegoś, co słyszałem. Dlatego piszę tutaj. Potrzebuję spojrzeń ludzi, którzy przeżyli podobne rzeczy: Czy ktoś z Was miał taką sytuację, że coś usłyszał, a druga strona zaprzeczała do końca? Czy zdarzyło Wam się, że psychiatrzy diagnozowali „urojenia”, a potem okazywało się, że zdrada była realna? Jak odróżnić traumę po zdradzie od faktycznego zaburzenia? Jak z tego wyjść z głową?Każdy komentarz będzie dla mnie pomocą. Dziękuję każdemu, kto przeczytał.
1 komentarz
ostatni 3 miesiące temu  
mam teraz - sytuację mam skierowanie ale od 2 dni próbuje nie brać zolpinu i jest dramat ale trwam - ja brałem 2.5 -3 na Noć i właśnie zacząłem w dzień na tygodniowym wyjeździe na wakacje żeby się odciąć od problemów i stwierdziłem że do idzie za daleko - i jeszcze się parę spraw wysypało i atak paniki mnie dopadł, leki , trzesawki itp itd - byłem u mądrego lekarza - na przetrwanie relanium i mirtor ale też powiedział że detoks więc mam miejsce za 2 dni bo dzwoniłem - możecie poradzić jak to było u Was i jak przetrwaliście te pierwsze dni i kiedy minęły te masakryczne stany leków- czy iść do tego szpitala czy spróbować samemu - mam świadomość że to poszło za daleko - póki co od 1,5 dnia samopoczucie masakra - mam zapisane relanium 5 mg co 8 h i mirtor na noc - i stopniowe wprowadzanie dulsevia - dziękuję za pomoc
44 komentarz
ostatni 5 miesięcy temu  
Reklama:
Reklama: