Reklama:
Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

... nieznośnego stanu. Zrozumcie, że ten stan jest zawsze przemijający, on nie rośnie w nieskończoność - on ZAWSZE przemija i wówczas jest czas na mocne postanowienie , że się nie poddamy , że to my jesteśmy odpowiedzialni jak będziemy się czuć za dzień, miesiąc, rok. Nic innego jak tylko nasza mentalność posiada taką mocy aby zmienić nasze samopoczucie, relacje koleżeńskie i partnerskie. Nie wiem ile macie dziewczyny lat, ale wiem że ten okres beznadziei przemija - oczywiście przy odpowiednim wsparciu i samopostanowieniu o tym że chcemy zmienić, to co nieakceptowalne, to co czasami jest nie do zniesienia. Ja Wam mówię, że to możliwe bo Ola tego dokonała, nie było na początku łatwo, ale co w życiu jest w zasadzie łatwizną? Trzymam za Was kciuki i wierzę, że znajdziecie w sobie siłę do zmiany i wiary w lepszy wolny od lęków świat. Pozdrawiam.
7 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Cześć wszystkim. Piszę, bo jestem w sytuacji, która mnie przerosła i nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Chcę zrozumieć, czy to ja się pogubiłem, czy faktycznie coś się wydarzyło.Mam 44 lat, jestem mężem i ojcem. Nigdy nie podejrzewałem żony o zdradę, aż do wydarzenia z czerwca tego roku.Punkt wyjściowy – nagranie z telefonu (czerwiec, środa)Zostawiłem telefon w domu i nagrałem. Kiedy to odsłuchałem, usłyszałem, jak żona ma orgazm i jak rozmawia z kimś. Brzmiało to jednoznacznie. To był moment, który mnie zmroził. W tamtej chwili byłem absolutnie pewny, że słyszę, co słyszę. W panice pokazałem to bratu – on stwierdził, że „to żaden dowód”, że “po co mi to”, i namówił mnie, żebym usunął nagranie.Usunąłem, bo byłem w szoku, roztrzęsiony, nie myślałem logicznie.Od tamtej chwili wszystko się posypało Przez ostatnie ~6 miesięcy próbuję zrozumieć, co to było. Wciąż wracałem do tego tematu, bo dla mnie to był najważniejszy i najbardziej bolesny moment w życiu. Żona przez ten czas mówi, że „nic takiego nie było”, że „mam urojenia”, że „szkaluję ją i robię jej terror psychiczny, bo ciągle ją wypytuję”.Reaguje złością, agresją, krzykiem, mówi, że „nie ma już siły”, „że ją niszczę”, „mam przestać wracać do wymyślonych rzeczy”. Psychiatra, diagnoza, leki W końcu, pod presją sytuacji, poszedłem do psychiatry. Powiedziałem o nagraniu, o tym, że żona zaprzecza wszystkiemu. Psychiatra stwierdził, że to mogą być „urojenia” i przepisał mi leki farmakologiczne. Ale dla mnie problem jest taki, że ja pamiętam bardzo wyraźnie to, co usłyszałem. I to nie jest pojedyncza myśl – to był konkretny dźwięk, konkretna reakcja, konkretna sytuacja. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak miałbym to wszystko „wymyślić”. Teraz jestem między młotem a kowadłem Żona twierdzi, że ją szkaluję. Psychiatria twierdzi, że mam urojenia. A ja pamiętam nagranie. Nie mam jednak dowodu, bo je skasowałem. Wiem, że przez te 6 miesięcy wracania do tematu mogłem ją niesamowicie zmęczyć. Ale ja nie potrafię wymazać z głowy czegoś, co słyszałem. Dlatego piszę tutaj. Potrzebuję spojrzeń ludzi, którzy przeżyli podobne rzeczy: Czy ktoś z Was miał taką sytuację, że coś usłyszał, a druga strona zaprzeczała do końca? Czy zdarzyło Wam się, że psychiatrzy diagnozowali „urojenia”, a potem okazywało się, że zdrada była realna? Jak odróżnić traumę po zdradzie od faktycznego zaburzenia? Jak z tego wyjść z głową?Każdy komentarz będzie dla mnie pomocą. Dziękuję każdemu, kto przeczytał.
1 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Cześć wszystkim, mam kilka sugestii dla osób, które mają obecnie problemy. Możemy spróbować je wspólnie rozwiązać. Napisz do mnie na Telegramie @work477
2 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Reklama:
Reklama: