Reklama:

Choroba...i co dalej? (3)

zaloguj się, aby wykonać akcję na forum

Forum: Kółko wsparcia psychicznego

Początkująca
02-06-2011, 18:42:29

Przez lata ciężko pracowałam po kilkanaście godzin dziennie i we wszystkie soboty w zakładzie kaletniczym, wszystkie problemy domowe wzięłam na siebie i wtedy dla mojego męża byłam kochaną dobrą żoną...aż do teraz.
Kiedy rok temu zaczęłam chorować na parkinsona naiwnie myślałam,że mąż który tak mnie podobno kocha teraz mi pomoże,jaka ja byłam głupia.Kiedy okazało się że nie jestem w stanie tyle pracować i zaczęłam mniej zarabiać a mamy duży kredyt za remont mieszkania poprosiłam go żeby teraz on poszukał jakiejś dodatkowej pracy po godzinach bo nie będziemy w stanie się utrzymać mamy córkę która się uczy.
I wtedy usłyszałam ,,a co ty myślisz,że ja jestem jeleniem,nie będę ***.... bo nie mam zamiaru zaje.... się tak jak ty,, ja przez 19 lat mogłam.......
Powiedział też,że jako kobieta jestem zerem i nie jestem w stanie spełnić jego oczekiwań...nie pamiętam już ile godzin wtedy przepłakałam po 19 latach małżeństwa okazało się że nie znam tego człowieka.
Ale najgorsze było jeszcze przede mną ...kiedy z ironicznym uśmieszkiem powiedział mi ,że teraz kiedy już wszyscy myślą że jest takim idealnym mężem może się mnie pozbyć bo nikt go nie posądzi o to że mógł mi coś zrobić,, coś we mnie pękło, złożyłam pozew o rozwód a później po obietnicach że będzie pomagał żę mnie kocha i tak dalej zrobiłam największy błąd w życiu i pozew wycofałam to było rok temu i zapłaciłam za to bardzo wysoką cenę.
Przez ten rok nie tylko nie pomógł w spłacaniu rat ale robił długi o których nie miałam pojęcia jak się później okazało to były pieniądze na wszystkie możliwe gry typu lotto i tym podobne gra codziennie a mnie traktował tak ,że na początku kwietnia 3 dni spędziłam na oddziale ratunkowym na intensywnej terapii po próbie samobójczej.
Po wyjściu ze szpitala zrozumiałam że sama nie poradzę sobie z tym wszystkim, zgłosiłam się do ośrodka interwencji kryzysowej tam otrzymałam pomoc psychologa ale też pani adwokat która pomogła mi napisać nowy pozew........tym razem się nie wycofam.
W tym miesiącu skończę 41 lat i bardzo chcę żyć,bardziej niż kiedykolwiek .....
gość
02-06-2011, 19:15:20

Trzymam za Ciebie kciuki! W tym co piszesz czuć siłę w Tobie!
Moja dzisiejsza modlitwa jest dla Ciebie! :)
Początkująca
03-06-2011, 14:04:44

Dziękuję Ci Olu......pozdrawiam serdecznie

zaloguj się, aby dodać odpowiedź

Reklama:
Reklama:
Reklama: