Dzień dobry
Piszę w sprawie porady odnośnie osoby z zaburzeniem polegającym na urojeniach, kontrolowaniu, sprawdzaniu.
Problem dotyczy mojej ciotki, wujek poprosił mnie o poszukanie porady, bardziej chodzi o wymianę doświadczeń, może ktoś ma podobny przypadek i wie jak postępować
Ciotka lat 53, od około 2 lat cały czas wujek ma awantury w domu o kradzieże i kochanki.
Co chwile ciotka, czyli jego żona zarzuca mu że jej kradnie: np że jej upija herbatę, zabiera kosmetyki, że sąsiedzi przychdzą i jej kosmetyki zabierają, sól, cukier, kawę. Ale najgorsze jest to, że cały czas robi mu awantury o jakieś kochanki. Raz kochanką jest jedna, innym razem druga sąsiadka. Argumentów nie ma żadnych, nigdy wujka nie złapała z inną kobietą, nic. Gdy sam z nią rozmawiam to mówi, że zaraz mi pokaże zdjęcia bo wujkowi zrobiła z tą kochanką. Idzie po telefon i w połowie drogi się zatrzymuje i mówi "albo nie pokaże ci, pokaze na policji" i tak już wiele razy. Mówi ze ma nagrania, ale ich nie pusci, albo ze jej się skasowaly, albo ze puści komuś innemu i cały czas jakieś głupie wymówki. Awantury są naprawdę ogromne, aż sąsiedzi wzywali 2 czy 3 razy policję. Potem jest kilka dni spokoju a potem znowu powraca temat zdrady.
Wydawało się już że sprawa jest załatwiona, bo wujek poszedł z ciotką do lekarza i ta dostałą leki, "olanzapina". Dawka podobno jakaś mała, z tego co wiem to 2,5. I przez kilkanaście miesięcy było super, nikt ciotce nic nie kradł, żadne kochanki do wujka nie przychodziły, przestała wujkowi robić awantury i przedewszsytkim przestała go obrażać i być do niego chamska.
Aż do około 3 tygodni temu. Nagle się okazało, że wujka śledzi, gdy ten rozmawia przez telefon to przykłada mu ucho do słuchawki i ***, wujek już boi się wyjść sam z domu bo po każdym powrocie nawet gdy wyjdzie do kiosku który widać z okna po paczkę papierosów to i tak ma awanture że się z kochanką spotkał. Oczywiście ciotka wtedy stoi w oknie i obserwuje ale i tak wie lepiej.. raz mnie nawet oskarżyła o to że wujka kryje i pomagam mu się z kochanką spotykać!
I pytanie do Państwa: czy to może być efekt odstawienia leków (wydaje się że je bierze, ale kto wie czy nie wyrzuca do kosza), czy może leki po tym kilkunastu miesiącach zazywania przestały działać i trzeba zwiększyć dawkę?
Aktualnie sytucja jest okropna, wujek już ma dość, a termin do lekarza dopiero mają na początek grudnia.
Dziękuję