Proszę o pomoc. Nie wiem jak mam żyć. Chciałbym opisać moje życie. Otrzymać też odpowiedzi na kilka pytań. Wyprowadziłem się tydzień temu od "matki", dochodzę do pewnych rzeczy, a raczej staram się utrzymywać pewność. Napiszę rzeczy, w które ktoś może mi nie uwierzyć, powiedzieć, że przesadzam, można do tego przywyknąć, ale proszę o wiarę. Jestem niechcianym dzieckiem co pokazuje moje życie. Matka zawsze miała mnie gdzieś, mówiła mi, że po 18tce już nie będzie mnie utrzymywać, żebym sobie poszedł, całe życie zajmuje się sobą i udaje, że ja nie istnieję. Najgorsze, że wszystkim mówi, jaką jest biedną samotną matką i manipuluje wszystkimi dookoła, żeby nie wyszło najaw, że jest inaczej. Nawet w wiadomościach do mnie zawsze udawała, żeby nic nie wyszło najaw. Nigdy się nie interesowała co ze mną. Robiła tylko to, co musiała, kupowała mi byle co byle bym miał w czym chodzić w dzieciństwie itd, minimum byle by mnie nie zabrali (choć zgłaszałem tyle razy do pedagogów szkolnych, że jestem bity, bo byłem również w dzieciństwie), matka zawsze mówiła jaka jest pokrzywdzoną matką, że oczywiście nikt mnie nie bił, nic się nie działo, nawet mi próbowała to wmawiać. Ojca nie znam, nie kontaktował się ze mną nigdy. Mam 23 lata, wyprowadziłem się od matki. 0 wiadomości, zmieniła drzwi, żyje życiem jakim chciała zawsze, beze mnie. Nie umiem się z tym pogodzić, dalej szukam w niej matki, a ona zawsze traktowała mnie jak obcą osobę albo że wgl nie istnieję, z jakieś powodu nie odebrali mi jej, nie dopusciła do tego, choć bardzo chciałem, wolałbym naprawdę pójść do domu dziecka w dzieciństwie, najlepiej nigdy się nie urodzić Wszystkim ludziom zawsze kłamie że jest matką i już nie mogę tego słuchać, dziwię się że nikt tego nie widział nigdy Dlaczego tak robi? Czego się bała? Dlaczego nie pozwoliła mi nigdy odejść? Nie wiem jak mam żyć. Tak mnie to boli że nigdy nie miałem matki, a jeszcze każdemu wmawia że jest matką i każdy dookoła w to wierzy. Ona sama przede mną zaprzeczała, że mnie biła, to chore . Nie wiem jak mam żyć totalnie. Jeszcze alimenty matka ciągnie od mojego ojca... Pomocy, jak mam żyć i jak się z tym godzić. Cały czas szukam, od zawsze, że jednak będzie matką, szukam w niej matki, ale ona nie chciała nigdy nią być, udaje tylko przy innych... Nie umiem żyć. Dlaczego wgl się urodziłem?