Od pewnego czasu medycyna naturalna przeżywa swoisty renesans. Związane jest to po części z ogólnym trendem życia bardziej ekologicznego, zdrowego, bliższego naturze. Czy jednak ziołowe preparaty mogą być skuteczne w walce z tak trudnym schorzeniem, jakim jest depresja?
Spis treści:
Dziurawiec – zioło na depresję
Dziurawiec to chyba pierwsze skojarzenie osób, które kiedykolwiek miały styczność z problemem depresji i chciały rozwiązać go w sposób „naturalny”. Apteki i zielarnie oferują preparaty dostępne bez recepty, oparte na wyciągu z tego zioła. Dla wielu osób jest to pierwsza broń po jaką sięgają w celu „poprawy nastroju” – nie wymaga wizyty u lekarza, nie stygmatyzuje tak, jak przyjmowanie leków psychotropowych, no i „na pewno nie zaszkodzi”. Jak wygląda skuteczność tego leczenia w świetle EBM (Evidence Based Medicine – medycyna oparta na faktach)?
Ze względu na długi okres wykorzystywania dziurawca do walki z depresją jest to zioło stosunkowo najlepiej zbadane. Wyniki wielu badań nastrajają pozytywnie: dziurawiec okazał się w nich nie mniej skuteczny niż inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny i porównywalny z trójpierścieniowymi lekami przeciwdepresyjnymi.[1] Dodać jednak należy, że skuteczność ta przedstawia się różnie w różnych badaniach, zatem wyciągnięcie jednoznacznego wniosku nie jest takie proste. Mimo wszystko to wynik optymistyczny – zwłaszcza dla tych pacjentów, którym farmakoterapia oparta na syntetycznych składnikach nie pomaga, a jest to niemała grupa. Badania wskazują także, iż dziurawiec jest skuteczny w profilaktyce nawrotów depresji – a to już wiadomość naprawdę dobra zważywszy na nawracającą naturę tego schorzenia. Z pewnością więc możemy powiedzieć, że dziurawiec skutecznie radzi sobie z łagodną i umiarkowaną depresją (oczywiście nie u każdego pacjenta; jest to jednak zastrzeżenie dotyczące także innych leków stosowanych w zaburzeniach psychicznych).
Warto jednak zwrócić uwagę na bardzo istotny fakt działań niepożądanych. Otóż dziurawiec może prowadzić do osłabienia działania innych leków, choćby antykoncepcyjnych; wchodzi również w interakcję z lekami psychotropowymi. Nie jest więc tak, że preparat ziołowy „nie zaszkodzi” – jego stosowanie powinno być zawsze skonsultowane ze specjalistą (a przynajmniej – czytajmy ulotki leków!).
Żółta rewolucja (?)
W ziołowym wyścigu skuteczności jest jednak więcej uczestników. W ostatnim czasie na prowadzenie wysuwa się szafran, pozyskiwany nie tylko ze słupków krokusa, ale również z jego płatków. Badania nad przeciwdepresyjnym działaniem szafranu przeprowadzane były w Iranie – kraju będącym światową potęgą w produkcji tego składnika. Wyniki są bardzo obiecujące: pacjenci depresyjni stosujący szafran uzyskiwali zbliżoną poprawę do tych, którzy przyjmowali imipraminę i fluoksetynę[2]. Znów jednak dodać trzeba informację o słabszych stronach – opisane badanie prowadzone było na niewielkich grupach i do tej pory nie zostało zreplikowane. Istotne pozostają także interakcje szafranu z innymi lekami (choćby aspiryną czy niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi, lekami przeciwcukrzycowymi czy na nadciśnienie). Na osłodę pozostaje nam fakt, że szafran ma bardzo szerokie spektrum działania, m.in przeciwnowotworowe; wymieniany jest również wśród przeciwutleniaczy. W kulturze Persji był znanym i cenionym afrodyzjakiem. Zastosowanie go jako przyprawy potwierdza jego ogólną dobrą tolerancję.
W pozostałych rolach
Jako użyteczne w walce z depresją badane są i inne preparaty ziołowe. Bierze się pod uwagę m.in. żeń-szeń, rumianek, różeniec górski, ogórecznik czy nawet lawendę. Wszystkie te zioła wykazują pewne działanie antydepresyjne, jednak badania wymagają replikacji na większych próbach.
Depresja zbiera coraz większe żniwo, stając się niejako plagą naszych czasów. Można więc mieć nadzieję, iż prace nad nowymi lekami nabiorą rozpędu i powstanie preparat ziołowy (może wieloskładnikowy?), który będzie mógł stać się zamiennikiem farmakologicznego leczenia syntetycznymi preparatami. Może stanie się szansą dla tych, którzy do tej pory nie znaleźli jeszcze skutecznego sprzymierzeńca w walce z chorobą.