Reklama:

Co poradzić gdy narzeczony przesadza z alkoholem (19)

zaloguj się, aby wykonać akcję na forum

Forum: Uzależnienia

gość
20-02-2017, 20:14:08

Mój narzeczony naduzywa alkoholu i nie widzi w tym nic złego. Twierdzi ze nie pije codziennie więc "o co mi chodzi". Najbardziej boli mnie to ze już któryś raz zdarzyło mu się wrócić z pracy pod wpływem alkoholu prowadząc samochód. Może nie ma daleko, ale nie rozumie tego ze może komuś i sobie zrobić krzywdę. Tłumacze mu ze jest TO nie odpowiedzialne. Nie wiem już co robić bo mówić do niego to jak grochem o ścianę. Za niedługo będzie tatą i nie wiem co juz robić..Jak mu pomóc.strasze go ze go spakuje i wróci do mamy. Kocham go bardzo ale już nie mogę tak dłużej. Tłumacze rozmawiam i nic to nie daje. On kocha alkohol. Jak pije to nie potrafi powiedzieć KONIEC. musi się doprawić. Dodam że w jego rodzinie tata byl uzalezniony ale nie pije juz bardzo dlugi czas. I nie raz opowiada jaki był głupi żeby dac przestroge swoim synom którzy mimo to piją niszcząc rodzinę a mój narzeczony niszcząc coś czego jeszcze nie zbudował . Boję się ze będę musiała go zostawic bo nie chce zeby moje dziecko miało takie dzieciństwo jak ja z ojcem alkoholikiem który miał nas gdzieś i teraz się obudził że ma dzieci gdy mama go zostawila. nie chce zeby dziecko patrzylo jak jego ojciec powoli się ztacza. Narzeczony wie jakie miałam dzieciństwo i sam nie miał lepszego a mimo to nie potrafi wykorzystać tego ze powinien być inny, wziąć przykład z ojca który ciągle otwarcie mówi jak alkohol zniszczył mu życie i ile mógł stracić, ale w porę się opamietal. Co mam zrobić?co mam mu powiedzieć żeby chociaż nie pił w pracy i nie daj Boże znów wsiadł w samochód. Jestem tak zdesperowana ze wolałabym żeby pil w domu niż w pracy. Chociaż trzeźwy będzie wracać samochodem.
Pomóżcie i dajcie mi jakieś wskazówki , rady co mam zrobic jak mam z nim rozmawiac albo coś.. Może wy naprawicie mi życie i nasze dziecko będzie miało pełna rodzinę a nie patologiczna albo niepełna.
Bardzo wam dziękuję!
-Dzidzia bardzo kopie chyba nie chce zeby mama sie smucila :)
gość
20-02-2017, 20:23:26

Złe podejście ponieważ to już alkoholizm jeżeli pije w pracy i jeździ autem pod wpływem.
W ogóle nie jest w stanie tego kontrolować. Więc Leczenie w tym przypadku
gość
20-02-2017, 20:34:39

Zmien narzeczonego..jeszcze jest czas,bo jak zostanie mężem,to zniszczy ci życie.
Alkoholik musi sam chcieć przestać pic,jeśli on nie ma takiej woli,to nie ma takich słow ,żeby go przekonać. Namów jego ojca,na poważna rozmowę z synem,może jemu się uda się coś wskórać.
gość
20-02-2017, 20:42:04

zmien narzyczonego ? Ty go nie zmienisz nikt nikogo nie zmieni zmienic trzeba sie samemu
gość
21-02-2017, 15:03:28

Porada byla ....zmienic narzeczonego na kogos innego , ....kto nie pije.
gość
21-02-2017, 15:35:14

Powiedz mu,że ostatni raz go prosisz aby przestał pić,bo go wygonisz.Jak nie posłucha,to spakuj go i nie słuchaj,že nie będzie już pił.Pomieszka u mamusi bez was i albo coś zrozumie albo będzie pił dalej,co będzie oznaką,że wybrał alkohol a nie życie rodzinne.Inne rozmowy czy mają sens?Prosilaś nie raz i teraa otrzebujesz spokoju i odpoczynku a nie nerwów i zmartwieñ,których Tobie przysparza
gość
21-02-2017, 17:47:02

Dobijasz go swoją postawą i dlatego na pewno piję.Zmień się.
gość
21-02-2017, 19:41:46

Do ostatniego goscia
Cholera , przestan wymadrzac sie a wogole to co ty robisz na forum, nudzi sie tobie to wez sie za odrabianie lekcji, masz napewno spore zaleglosci bo stale siedzisz na forum i wpieprzasz swoje 3 grosze tam gdzie ich nie chca /nie potrzebuja, daj dupie siana i przenies sie na forum lub na fejsa i wymadrzaj sie wsrod rowiesnikow
gość
21-02-2017, 19:57:05

Po pierwsze uspokój się.Po drugie zawołaj mamę,niech ci poda tabletki,nie zapomnij popić .
gość
21-02-2017, 21:21:08

Łatwo powiedzieć "zmień narzeczonego" jeśli kogoś kocha się nad życie. Obiecalismy sobie być razem na dobre i na złe. mimo to Dziękuję za wasze rady ! Dały mi do myslenia. Postaram się to jakoś rozwiązać.gdzieś tam po drodze się pogubił i zbladzil. Ale jak ja mu nie pomogę to nic i nikt nie zmieni jego zachowania. Trzymajcie kciuki ! Gdzieś tam jest ten stary kochany i troskliwy mężczyzna i ja dam radę wiem to! Pomogę mu wyjść z tego "gowna" rodzina trzyma się razem nie pozwolę żeby zmarnował sobie życie ztaczajac sie, zmarnowac moje życie tym ze pije i zostalabym sama i zniszczyc zycie naszemu dziecku ktore nie jest winne niczenu i chcialoby mieć kochajaca rodzine. jesli mi się nie uda, odejdę ale chociaż ze świadomością ze walczyłam do konca o to co kocham i nie udało mi się ale chociaż nie z mojej winy . Dzięki wam !

zaloguj się, aby dodać odpowiedź

Reklama:
Reklama:
Reklama: