Hej, póki co spotkanie z terapeutką zostało przełożone na koniec miesiąca. Jakoś żyję. Póki nie mam kontaktów z osobami spoza najbliższej rodziny to jakoś sobie radzę chociaż lekko nie jest. Staram się robić co mogę by jakoś wypełnić czas. I tyle.
Hej, dzięki. Dzień dość ponury i chyba wróciła zima. Wczoraj miałam fajny dzień, bo przyjechał mój brat. Siedzieliśmy całą rodziną w domu. Trochę pogadaliśmy a potem brat czytał gazetę, mama rozwiązywała krzyżówki, tata przeglądał coś w telefonie a ja oglądałam film. I siedzieliśmy razem. To był dla mnie bardzo fajny moment. Rzadko mamy takie wspólne chwile tylko dla siebie. A reszta bez zmian niestety. Jak myślę o samodzielnym wyjściu z domu odczuwam silny lęk i nie umiem sobie z nim poradzić. I mam problemy w nawiązywaniu rozmowy w różnych sytuacjach. Chciałabym to ćwiczyć ale póki nie wyjdę sama z domu, nie mam szans. A jak siedzę w domu to jest ok. Czytam, rysuję, sprzątam, gotuję. Ale chodzę na terapię - nie sama - i może wreszcie mi się uda. Mam taką nadzieję. Mimo wszystko miłego dnia życzę :)
Hej, dzięki. Łatwą drogą nie jest ale dzisiaj poczułam, że warto o siebie zawalczyć. Będę więc próbować, ćwiczyć, chodzić na terapię, oswajać się z lękiem przed ludźmi, bo chyba to jest mój największy problem. Dzisiaj mam kolejną sesję terapeutyczną i już nie mogę się doczekać. Od ostatniej kilka zadań wykonałam, więc chyba jestem na dobrej drodze. Niezależnie od tego, czuję wreszcie że warto próbować. Pozdrawiam, miłego dnia wszystkim życzę
Dzięki Bywają trudne momenty ale są też i te dobre. Mam spore wahania nastroju i przez nie często w bardzo negatywny sposób odbieram wszystko co się wokół mnie dzieje. Wesoło nie jest i faktycznie mam za sobą trudne doświadczenia ale bywają też miłe momenty. Dzisiaj póki co czuję się dobrze. Miłego dnia
Też mam fobię społeczną, ale ponieważ mieszkam sama muszę samodzielnie załatwiać wiele spraw urzędowych .Przez długo nieleczoną chorobę odcięłam się od przyjaciół i straciłam pracę. Gdyby nie telewizor , trzy osoby z rodziny i wyjścia na zakupy, zupełnie bym zdziczała. Psychoterapię miałam w szpitalu. Pomagała ,ale po utracie kontaktu z terapeutką znowu mam niechęć do kontaktów towarzyskich. Anonimowe rozmowy internetowe na pewno są mniej stresujące dla kogoś z fobią społeczną. Gdy nie wiem co ze sobą zrobić czytam wpisy na forum psychiatria.pl. Dzięki temu zdałam sobie sprawę ,że moje problemy nie są odosobnione. Bardzo chciałabym wyrwać się z apatii która mnie ogarnia od roku ale na razie brak mi sił.
Ja mam właśnie podobnie. Tyle, że mam mocno nasiloną fobię społeczną. Trudno jest mi się z tego wyrwać. Dzisiaj mnie to trochę podłamało. Mieszkam z rodzicami, ostatnio z domu wychodzę tylko z nimi. Nie mogę się przełamać by samej gdzieś pojechać. To jest dla mnie trudne do pokonania.