Nie do końca tak było, że byłam namawiana na dietetykę. Poszłam, bo nie dostałam się na to co chciałam. Tyle. Rodzice to wg. mieli ambicje żebym na lekarski szła, a sami dietetykę mi odradzali. chciałam spróbować, bo myslałam, że może polubię to, ale tak się nie stało. Teraz zachęcają mnie do pozostania bo już półmetek do licencjatu. Co do liceum, akurat uważam, że dobrze wybrałam. Nie wiedziałam czego chcę, miałam wtedy niejasno ukształtowany obraz żeby była to biologia i chemia, więc poszłam na bio-chema. Po gimnazjum jak dobrze pamiętam najbardziej ciągnęło mnie na weterynarię. Gdybym zrobiła technikum weterynaryjne nie miałabym z tego raczej wiele, nie wyobrażam siebie w tym zawodzie.