Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

O to mam szanse jeszcze żeby było dobrze zdrowia życzę
3 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Kurna no niewiem co napisać, ciężkie sprawy i *** życie, wszystko jest w rodzinie i genach, niektórym z nas los po prostu rozdał chyba najgorsze karty
3 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Na tamten moment umowy może żona miała większy dystans do tego co się dzieje. Im wiecej problemów, niepewności tym człowiek drażliwszy. Z dugiej sytony łatwo też przyjąć rolę ofiary. Jesteście w tym razem, twoje potrzeby i zrozumienie twoich emocji też jest ważne. Jeśli reagujesz na bierzacę potrzeby żony to ona też powinna to docenić. Podkreśl swoje starania, wiadomo w związkach mamy pewne zobowiązania względem siebie, ale one nie są bezkosztowe dla drugiej strony. Jeśli lubisz tak a nie inaczej wchodzić w interakcję z innymi ludźmi ustal z żoną kod za pomocą którego ona bedzię Ci sygnalizować czy ma nastrój, siłę itp. na gruby dowcip. Zapytaj czy ma ochotę na np. jakiegoś wafelka jak marki X to nie ma nastroju, Y jest ok i wszystko co powiesz będzie Ci wybaczone. Znajdziecie coś co będzie pasowało do waszego życia. Jesteś dla niej i to jest najważniejsze, lepiej się pomylić, zrobić jakąś gafę, zebrać burę a nawet serię gradowych dni niż uciekać od problemu. Nie będzie dobrze, fajnie i miło nawet jak bedziesz chuchał i dmuchał, życie tak was postawiło. Wymuszenie jakiś zachowań na tobie nie odczaruje sytułacji , a bycie autentycznym to najlepsze zachowanie jakie może być. Będzie kochać dalej albo pogoni. Ale bedziesz w zgodzie ze sobą. Osobiście bardzo szanuję fakt pozostawienia swoich obaw, niepewności, strachu dla siebie. Po faktach łatwo się mówi mogłeś to czy tamto. Ale spokój, racjonalne podejscie bliskiej osoby jest tym światłem w ciemności. Dobrze zdałeś ten egzamin, nie oczekuj pochwały od innych, wystarczy że ty to wiesz. Do wszystkiego można dorabić teorię, nadawać wydarzeniom dowolną narracie ale jaki byłeś w tym wszystkim i co przeżywałeś, tylko ty sam wiesz. I z tego doświadczenia musisz czerpać siłę.
2 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
Cześć. Ja w 2012 zachorowałam. Dopiero w 2018 poszłam się leczyć. Ostatni pobyt w szpitalu dał mi do zrozumienia, że to schizofrenia lekooporna. Nie mam szans na wyleczenie. Słyszę głosy, czasami czuję dotyk, czasami słyszę szepty. Psychoza nie mija. Myślę, że ciągle mnie ***. Biorę leki, klozapine.
6 komentarz
ostatni miesiąc temu  
Cześć Na czeskiej jest w sumie fajnie, dobrzy lekarze. w miare miłe pielęgniarki, dobra atmosfera, w sumie mało jest ciężkich przypadków tzn. takich co mogą zrobić krzywde(na obserwacji tylko tacy mogą być), lekarze sami szukają pacjentów jak chcą z nimi pogadać. Także luzik. Ja tylko taką powierzchowne porównanie moge mieć z aleksandrowską gdzie raz byłem tylko odwiedzić koleżanke i to było jeszcze przed remontem to tam to jest sajgon i mimo że byłem odwiedzić tą koleżanke na kobiecym to cała masa tam ciężkich przypadków. A obserwacje z aleksandrowskiej znam tylko z opowieści kolegi to podobno skaczą po stołach, srają po kątach no masakra. W życiu nie chciałbym tam trafić.
7 komentarz
ostatni 5 miesięcy temu  
A co tam napisałeś ?
58 komentarz
ostatni miesiąc temu  
[CYTAT] sorberarbuzowy 11-02-2024, 07:42:34 Odkąd zaczęłam dojrzewać, wstydzę się rozebrać przed lekarzami mężczyznami. Chodzę tylko do lekarzy kobiet, a zwlaszcza do ginekologa. Za nic w świecie nie pójdę do mężczyzny o tej specjalizacji. Mam blokadę. Ta okolicznosc sprawia, ze odwlekam decyzje o ciąży. Stąd moje pytanie. Czy jest możliwe otrzymanie zaświadczenia od psychiatry, żeby na oddziale położniczym zajmował się mną tylko personel płci żeńskiej? Jakie są inne sposoby (oprócz prywatnej kliniki), żeby zagwarantować sobie jak wyżej?[/CYTAT] Nie mogę odpowiedzieć na Twoje pytanie, ale myślę, że terapia pozwoliłaby znaleźć przyczynę tego lęku i go przezwyciężyć. Jednak taki lęk utrudnia i ogranicza funkcjonowanie. Powodzenia.
2 komentarz
ostatni 18 dni temu  
Mogę zapytać jak doszło do tej diagnozy?
4 komentarz
ostatni 6 miesięcy temu  
Reklama: