"Syty głodnego nie zrozumie... Tak to już jest. Kto nie cierpiał nie potrafi wyobrazić sobie cierpienia innych."
Szczerze mòwiac, nie lubie tego powiedzenia. Chce byc "adwokatem diabla" (mniej wiecej wedlug Prawa Kanonicznego), jak zreszta pròbuje dosc czesto.
Owszem, jesli ktos nigdy w zyciu nie cierpial, moze nie zrozumiec cierpienia. Ale moze miec "wyjatkowa" EMPATIE (mimo, ze siedzi sobie w willi, ma pieniadze, jest zdrowy... tez moze czuc "cierpienie wylaznie wlasne", lub, miec ta empatie...), co akurat brakuje osobie, co cierpiala, cierpi i jest skoncentrowana na wlasnym cierpieniu, wylacznie, prawie wylacznie lub "owszem, cierpi inny, przykro mi ale moje jest ciezsze".
Dzieki empatii i minimalnej pròbie zrozumienia innego (czlowieka, psa, kota, kanarka...), syty mniej wiecej zrozumie glodnego. Nie do konca, nie wszystkiego, ale troche moze zrozumiec. Jesli chce. I, przestajac sie zajmowac wlasnymi, mniej czy wiecej ciezkimi problemami, wyciagnie reke. Moze nie zawsze w odpowiedni sposòb, moze cos "pokrecic", moze wybrac nieodpowiednia metode. Ale chociaz spròbuje.
Jesli ta empatie sobie bedzie hodowal jak kwiatek, w koncu zrozumie. Popelni wiele bledòw i wiele osòb zrani, ale w koncu zrozumie. I ci, ktòreych "zranil" zrozumieja (byli cierpiacy, wiec musza, wedlug waszego zdania ;)...).
KAZDY z nas cierpial i cierpi, wiec KAZDY z nas byl "glodny". Zmienia sie tylko sposòb bycia "glodnym". I KAZDY widzi wlasny "zoladek" jako najwazniejszy: ja nie zrobilam kariery, jak chcialam, nie28 nie miala dzieci (jesli dobrze zrozumialam), 50% (???) ma depresje z ròznych przyczyn, ilesc cierpi na schozofrenie, prawie wszyscy mamy problemy nierozwiazane z przeszloscia, tyle tylko, ze jeden (ewunia) byl w dziecincu a inny ròsl w "cudownej rodzinie" z wòjkiem pedofilem, inny byl bity a innemu nic nie brakowalo, ale mamusi i tatusia poprostu nie bylo, bo robili kariere i ròsl sobie ze "sluzaca"... Pzeczytalam sbie artykul o sierocincu w Bulgarii... zjezyl mi kazdy wlos na ciele i malo co nie dostalam wylewu... gwalty, filmiki porno, burdele-dyskoteki jako "wakacje", falszywe adopcje "czasowe" u pedofilòw, "prostytutki 10cio letnie" (co akurat osobiscie mialam "pzyjemnosc" widziec, tyle tylko, ze tamtych czasach sama sie musialam bronic i nic zrobic nie moglam, co bardzo mnie boli))... Popelniane gwalty, przez wieksze dzieci, co powtarzaly "skemat": to co im zrobiono, na mniejszych... Bieda, glòd (fisiologiczny), sceny godne filmòw horror-porno. No còz, w roli Adwokata Diabla, "syty glodnego nie zrozumie" (bo niechce).... Chaotycznie, ale kto chce zrozumiec, zrozumie. I zawsze moge wyjasnic lepiej, w przypadku watpliwosci. Mam nadzieje, ze watpliwosci beda.
I powinno ich byc duzo.
Pozdrowienia
Maria