Reklama:

Co mam robić ? (1404)

zaloguj się, aby wykonać akcję na forum

Forum: Psychoterapia

gość
14-01-2013, 20:31:40

Mam duży żal do ordynatora szpitala-akurat miała dyżur w izbie przyjęć. Bardzo prosiłam o jakieś środki uspokajające i o pobyt kilku-dniowy w szpitalu. Czułam że to mi pomoże. Niestety nawet prośby o wypis na żądanie nie pomogły.
Lekarz też człowiek, ma prawo się mylić ale .... to był terror psychiczny - powinnam jednak coś z tym zrobić żeby inni pacjenci nie czuli się tak upokorzeni jak ja.
Zwłaszcza że to był pierwszy i jedyny taki epizod.
gość
14-01-2013, 20:52:19

kropkanad 2013-01-14 14:56:27 Przykrej, bo tylko ten co go wciągnęło jeśli chce da się wyciągnąć. Moja przyjaciółka i mama chorują i jestem bezsilna w obec tego. To wkuża.
A ja?
"Normalna" nie jestem.
Jedtem DDD, DDA, zabużenia osobowości- osobowość schizofreniczna, socjopatia- minimum tyle się w sobie doszukuję. Depresja to stan stały u mnie. "Klapouchy"- to ja.
Jestem społecznie wycofana, zamknięta, nieufna, choć szukam życzliwych ludzi i staram się nie być w sobie zapatrzona.
Uważam, że gdybym się tak sobą nie interesowała, nie byłabym taka przewrażliwiona i byłoby mi lżej.
Potrzebuję pomocy, własnej i innych by nie wpaść w to co moja mama. A zdażały się zabużenia snu, stany lękowe, urojeniowe interpretacje...
Na tym portalu nikt mnie nie wyśmiewa, traktuje z powagą i szacunkiem. Ja też staram się taka być. Szanuje indywidualistów. Uwielbiam światłe umysły. Nie ważne czy szalone. Pozdrawiam i już nie przeszkadzam.
Nie przeszkadzasz - mam nadzieję że mojego wpisu nie odebrałaś jako wyśmiewanie-jeśli tak b. przepraszam.
Z tą komunikacją to jednak u mnie coś nie tak - sorry
gość
15-01-2013, 06:28:34

Ja mam żal do mojego psychiatry, że mnie trochę zaczął ignorować- ostatnio. Leczy mnie już 8 lat, więc pewnie mu spowszedniałam. Zauważyłam, że on sam ma jakieś zmienne nastroje. Raz jest uprzejmy i do rany przyłóż, a raz zdenerwowany i rozdrażniony. Może sam ma jakieś problemy, w końcu to też człowiek. Może mu poradzę...żeby poszedł do psychiatry.
Jola
gość
15-01-2013, 09:39:30

Cześć Jola - każdy dobry, podkreślam dobry psychiatra ma swojego psychiatrę / gdzieś to przeczytałam / .
Kropka - wybaczyłas mi? I napisz proszę co to jest DDD bo DDA I BŻD /była żona alkoholika/ miałam "zaszczyt i niewątpliwą przyjemność" / być .
Socjopatką też jestem, urojenia czasem mam.
Też jestem społecznie wycofana, zamknięta, nieufna, choć szukam życzliwych ludzi i staram się nie być w sobie zapatrzona.
I wiesz co-bardzo Ciebie lubię KROPKO NAD - nad czym ta kropka?
Dlaczego nikt nie chce mnie ZAAKCEPTOWAĆ, ZROZUMIEĆ, POLUBIĆ ???
Na szczęście mam moich bogów-jestem ich małą księżniczką, czuję że bardzo mnie KOCHAJĄ, AKCEPTUJĄ, ROZUMIĄ I LUBIĄ.
To tyle tytułem wstępu do dzisiejszego dnia.
gość
15-01-2013, 14:28:38

Ja cię w pełni akceptuję, rozumiem i lubię.
Jola
gość
16-01-2013, 18:31:38

Dziękuję Jola.
gość
16-01-2013, 22:59:35

"Syty głodnego nie zrozumie... Tak to już jest. Kto nie cierpiał nie potrafi wyobrazić sobie cierpienia innych."
Szczerze mòwiac, nie lubie tego powiedzenia. Chce byc "adwokatem diabla" (mniej wiecej wedlug Prawa Kanonicznego), jak zreszta pròbuje dosc czesto.
Owszem, jesli ktos nigdy w zyciu nie cierpial, moze nie zrozumiec cierpienia. Ale moze miec "wyjatkowa" EMPATIE (mimo, ze siedzi sobie w willi, ma pieniadze, jest zdrowy... tez moze czuc "cierpienie wylaznie wlasne", lub, miec ta empatie...), co akurat brakuje osobie, co cierpiala, cierpi i jest skoncentrowana na wlasnym cierpieniu, wylacznie, prawie wylacznie lub "owszem, cierpi inny, przykro mi ale moje jest ciezsze".
Dzieki empatii i minimalnej pròbie zrozumienia innego (czlowieka, psa, kota, kanarka...), syty mniej wiecej zrozumie glodnego. Nie do konca, nie wszystkiego, ale troche moze zrozumiec. Jesli chce. I, przestajac sie zajmowac wlasnymi, mniej czy wiecej ciezkimi problemami, wyciagnie reke. Moze nie zawsze w odpowiedni sposòb, moze cos "pokrecic", moze wybrac nieodpowiednia metode. Ale chociaz spròbuje.
Jesli ta empatie sobie bedzie hodowal jak kwiatek, w koncu zrozumie. Popelni wiele bledòw i wiele osòb zrani, ale w koncu zrozumie. I ci, ktòreych "zranil" zrozumieja (byli cierpiacy, wiec musza, wedlug waszego zdania ;)...).
KAZDY z nas cierpial i cierpi, wiec KAZDY z nas byl "glodny". Zmienia sie tylko sposòb bycia "glodnym". I KAZDY widzi wlasny "zoladek" jako najwazniejszy: ja nie zrobilam kariery, jak chcialam, nie28 nie miala dzieci (jesli dobrze zrozumialam), 50% (???) ma depresje z ròznych przyczyn, ilesc cierpi na schozofrenie, prawie wszyscy mamy problemy nierozwiazane z przeszloscia, tyle tylko, ze jeden (ewunia) byl w dziecincu a inny ròsl w "cudownej rodzinie" z wòjkiem pedofilem, inny byl bity a innemu nic nie brakowalo, ale mamusi i tatusia poprostu nie bylo, bo robili kariere i ròsl sobie ze "sluzaca"... Pzeczytalam sbie artykul o sierocincu w Bulgarii... zjezyl mi kazdy wlos na ciele i malo co nie dostalam wylewu... gwalty, filmiki porno, burdele-dyskoteki jako "wakacje", falszywe adopcje "czasowe" u pedofilòw, "prostytutki 10cio letnie" (co akurat osobiscie mialam "pzyjemnosc" widziec, tyle tylko, ze tamtych czasach sama sie musialam bronic i nic zrobic nie moglam, co bardzo mnie boli))... Popelniane gwalty, przez wieksze dzieci, co powtarzaly "skemat": to co im zrobiono, na mniejszych... Bieda, glòd (fisiologiczny), sceny godne filmòw horror-porno. No còz, w roli Adwokata Diabla, "syty glodnego nie zrozumie" (bo niechce).... Chaotycznie, ale kto chce zrozumiec, zrozumie. I zawsze moge wyjasnic lepiej, w przypadku watpliwosci. Mam nadzieje, ze watpliwosci beda.
I powinno ich byc duzo.
Pozdrowienia
Maria
gość
17-01-2013, 06:49:00

Taki horror, to nie tylko w sierocińcu w Bułgarii. U nas w Polsce też domy dziecka nie są idealne. A i w rodzinach zastępczych zdarzają się ekscesy. Kiedyś taka sprawa w Częstochowie. Zakładanie rodziny zastępczej dla kilkoro dzieci. Nie kierowali się dobrem dzieci i tylko dla pieniędzy. Coś w rodzaju działalności gospodarczej. a dzieciom było żle. Szkoda tych sierot, że nikt ich nie obroni przed takimi strasznymi przeżyciami. Życie bez normalnych rodziców i normalnego domu rodzinnego jest okropne dla dziecka. A jak dorośnie, to też mu ciężko. Znikąd pomocy i wsparcia.
Jola
gość
17-01-2013, 08:24:51

Mario, Jola-bardzo proszę nie pisać w tym temacie.
Ja nie potrzebuję tu pomocy typu - INNI MAJĄ GORZEJ-żadnej pomocy nie potrzebuję. Jestem jak kot-zawsze spadam na cztery łapy i lubię chodzić własnymi drogami.
Bardzo Was Jolu i Mario lubię ale założyłam ten temat żeby sama sobie pomóc. Może tytuł tematu nie najlepszy. Spóbuję go zmienić-myślę że się da
Taki rodzak Autoterapii.
Sorry jeszcze raz. Mam nadzieję że jesteście mądre kobiety i zrozumiecie.
gość
17-01-2013, 09:03:02

Nie bierz tego mojego postu do siebie. Faktycznie odbiegamy od głównego tematu. Zgadzam się z tobą. Nie budujmy szczęścia na nieszczęściu innych.
Jola

zaloguj się, aby dodać odpowiedź

Reklama:
Reklama:
Reklama: