Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

[CYTAT] marysia12345 01-12-2023, 09:45:55 Dodam jeszcze że jak tylko powiem coś na swoją obronę czy się przeciwstawię to żona odrazu twierdzi że się nie dogadujemy i mam się pakować.[/CYTAT] Też uważam, że żona powinna trzymać Twoją stronę, a nie matki, ale rozwód to chyba zbyt drastyczne rozwiązanie, macie przecież małe dziecko i mieszkasz u teściowej. Jaka według Ciebie jest przyczyna, że żona Cię lekceważy? Czy zawsze tak było, czy od jakiegoś czasu? Czy wasze pożycie poza tym jest zadowalające, czy męczysz się w tym związku? Twoja żona nie pracuje, jak zrozumiałam...?
5 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Witajcie Kochane...Ponad 2 lata temu gdzieś tu na forum z płaczem i beznadziejnością życia prosiłam o pomoc.....Nie widziałam kompletnie wyjścia z tej swojej beznadziejnej sytuacji...Ktoś z Was mi wtedy napisał, że jak nic nie zmienię w swoim życiu za kilka lat będę wrakiem człowieka...Poszłam do psychologa. Kiedy zorientował się o głębokości mojego problemu już zacierała rączki....Powiedział że terapia będzie trwała latami . Koszt każdej wizyty 180zł...ja taka pani pedagog, coach i doradca zawodowy nie potrafił sobie poradzić z własną matką :( Było coraz gorzej...Ale ja czułam się jak w pułapce-ona miała nade mną władzę i przewagę. Chodziłam jak w zegareczku spełniając nieskończoną listę oczekiwań, przyjmując krytykę, obelgi, poniżanie, awantury, upokarzania, obgadywania i nieustanne manipulacje i zemsty...No i byłam wrakiem człowieka. W pracy uśmiechnięta w domu zapłakana i trzęsąca się na widok dzwoniącego telefonu....Aż poważnie zachorowałam......Lekarz powiedział "Albo Pani albo Pani matka".......Zrozumiałam, że jeśli niczego nie zmienię umrę.....Wstałam pewnego dnia i postanowiłam zawalczyć o siebie, nie miałam już nic do stracenia skoro straciłam zdrowie.... Dziesiątki przeczytanych książek o narcyzmie, toksyczności, manipulacjach, zachowaniach, setki obejrzanych filmów....Stawałam się coraz coraz silniejsza. Małymi kroczkami walczyłam z moim największym wrogiem-własną matka odzyskując radość życia....uczyłam się reakcji na jej schematyczne zachowanie, uczyłam się unikania awantur i stawiania granic, uczyłam się siebie na nowo......Im bardziej dawałam sobie w życiu radę tym bardziej zdrowiałam, miałam więcej energii, siły do życia, rodzina mnie nie poznawała...odzyskiwałam stracone , poświęcone matce lata........Wyzdrowiałam...Już nie zejdę z tej drogi. NIGDY. Rozumiecie? NIGDY. Życie mamy tylko jedno, nie jesteśmy niczyją własnością!!!!! Nie pozwólcie aby ta toksyczna relacja zabrała Wam to co macie najcenniejsze-Wasze zdrowie. A może już na coś chorujecie i nawet nie łączycie tego z tymi niepotrzebnymi emocjami....Warto walczyć o siebie, warto!!!! Mam tyle siły w sobie, jak ma ochotę ktoś pogadać to niech śmiało pisze na maila. Można anonimowo. Nie poddawajcie się błagam Was!!!
6 komentarz
ostatni 6 miesięcy temu  
Leki nie przestają działać jeśli wcześniej działały, a teraz nie to pewnie odstawiono leki
3 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
Czy partnerka siostry Twojego chłopaka zachowuje się w taki despotyczny sposób w stosunku do innych ludzi też, czy tylko w stosunku do Ciebie? Myślę, że tak czy inaczej, nie powinnaś siebie obwiniać, o z tego co piszesz, zastrzeżenia tej dziewczyny nie miały bezpośredniego związku z Tobą (bo Cię nie znała), chodziło raczej o coś innego: być może obiecała jakieś swojej koleżance, że ją wyswata z Twoim chłopakiem i dlatego chciała rozbić wasz związek, albo jest osobą chorobliwie apodyktyczną i chce pełnić rolę "dyrektora" w rodzinie Twojego chłopaka, a Ty jesteś jedyną osobą, która się temu nie poddaje i dlatego wzbudzasz w niej agresję. Dziwne jest zachowanie reszty rodziny Twojego chłopaka, wydaje się, jakby oni byli pod jakimś nienormalnym wpływem tej partnerki. Myślę, że reakcje Twojego chłopaka mogłyby wpłynąć na poprawę tej sytuacji. Czy on Cię wspiera? Czy próbuje jakoś wpłynąć na swoją rodzinę? Pielęgnowanie w sobie poczucia winy i niskiej wartości na pewno Ci nie pomoże.
3 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Witam, jestem tu nowa. Mam na imię Angelika i od krótkiego czasu prowadzę bloga, który niestety nie cieszy się żadnym zainteresowaniem, stąd moja prośba o wspólne dyskusje prowadzone na moim blogu. Jest on zbiorem swobodnych refleksji na temat życia i chorowania. Chciałabym nawiązać znajomość poprzez tego bloga. Zależy mi na szerokim gronie osób, żeby zaistnieć w sieci i prowadzić ciekawe rozmowy. www.angtek33.blogspot.com
1 komentarz
ostatni 3 miesiące temu  
Skoro masz brać lek to nie rozumiem czemu ten lek próbujesz odstawić. Wydaje się, że próbujesz nie słuchać lekarza, a to jest nie prawidłowe postępowanie z Twojej strony.
2 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Zwyczajnie nie uważają Cię za zdrowego inni. Może za bardzo się przejmujesz cudzym zdaniem
2 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
Zależy od diagnozy to jaką dostaniesz grupę
2 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
Reklama:
Reklama: